Pokazywanie postów oznaczonych etykietą google. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą google. Pokaż wszystkie posty

2011-02-26

Picasa przyjazna blogerom

Nie sądziłam, że dzisiejszy dzień przejdzie do małej historii blogerów. Ot, kolejny wpis dodany, zdjęcia załadowane. Po powrocie do domu i szybkim spojrzeniu na czytnik zauważyłam zainteresowanie  jednym z wpisów. Okazało się, że picasa utworzyła nieograniczony limit dodawania zdjęć dla mniejszych rozmiarów, poniżej 800 pikseli na dłuższym boku. Rozmiary te są najpopularniejsze na blogach. Dzięki temu moje konto (blog Warszavka) z wczorajszego 99%, zwolniło się do 2% zajętego miejsca. Wygląda to tak, że limit zabierają tylko zdjęcia większe niż 800px oraz filmy dłuższe niż 15minut. Nie sądziłam, że tego dożyję. A jednak!!!

2009-08-31

Pułapka klonów

Nie wiem dlaczego my Polacy zawsze kopiujemy zachód, co by się tam nie przyjęło, my będziemy mieć ichnie podróbki. Kiedyś mieliśmy podróbki jeansów, teraz mamy podróbki serwisów internetowych. Do pewnego momentu się to sprawdza, przeciętny polski internauta woli serwisy w rodzimym języku. Szybko zrozumiał to blogger i facebook(także last.fm i wiele innych, ale tu zawężę do tych bardziej popularnych) tłumacząc nieporadnie z angielskiego na polski. Idea web 2.0 szybko się ujawniła, użytkownicy wysłali wiele mejli z propozycjami prawidłowych tłumaczeń. I poszło. Dziś oba serwisy są u nas coraz bardziej popularne.

Pytanie dlaczego wolimy zachodnie serwisy od rodzimych nie jest postawione właściwie. My nie wolimy zachodnich, my wolimy oryginalne! To tak jakby kogoś spytać dlaczego woli prawdziwe złoto od tombaku. Oczywiste, prawda? Tak samo jest z internetem.

No ale już dobrze. Przynajmniej kopiujemy to co dobre, sprawdzone, ok, wybaczam. Mam konto na n-k, mam konto na blipie i jeszcze w paru miejscach. Nie rozumiem jednak maniery kopiowania się polskich serwisów nawzajem. To droga do nikąd. To zwyczajne klonowanie, które nijak nie wpływa na popularność. Ostatnio jak gruszki na wierzbie powstają serwisy mikroblogowe. Jedne bardziej wzorowane na twitterze, drugie bardziej na facebook'u. Tylko pozornie. Tak naprawdę zauważono potencjał blipa i wymyślono, że skoro blip jakoś funkcjonuje, to może uda się go zdeklasować i dorównać Twitterowi. A, no i zarobić kupę_kasy. Taaaa....

Jest jeden mały, wręcz tyci problem. Żeby mikroblogować trzeba widzieć w tym sens. Samo wysyłanie statusów nie jest wbrew pozorom ideą mikroblogów. Status to sposób na przekazanie informacji. Nie jest fajny sam w sobie. To chwilowo najwygodniejsza forma kontaktu. Jeśli jednak ktoś nie ma potrzeby rozsyłania wiadomości do znajomych, takiej w sumie plotki powtarzanej z ust do ust... jeśli nie lubi dzielić się swoimi spostrzeżeniami, jeśli nie czuje potrzeby relacjonowania swego życia na bieżąco (bo na przykład to życie nie jest zbyt zajmujące), to ciężko mu się będzie odnaleźć w świecie 140-160 znaków.

I tu wracamy do klonowania. Czy naprawdę trzeba kopiować cudze pomysły, by coś wypromować? Pewnie ktoś powie, że tak. Bo tu działąją takie same mechanizmy. Ale wówczas na starcie jesteśmy skazani na porażkę. Dlaczego? Spróbujcie zrobić klona google i im dorównać zasięgiem. Marne szanse, prawda? A kopiujecie twittera....

apdejt: Ciekawy wywiad z Maćkiem Budzichem w temacie śledzika i innych ryb ;)

apdejt nr 2: Już na n-k są pierwsze protesty przeciwko śledzikowi ;)

2009-01-11

Niszowe przeglądarki dla zawansowanych

Czyli chrome z adblockiem. Myślicie, że coś takiego nie istnieje? A i owszem, do wczoraj ja też tak myślałam. Będąc szczęśliwą posiadaczką chrome 2.0 (ponoć niestabilnej,ale nie zauważyłam) myślałam, że już nic mnie nie spotka dobrego w tym miesiacu... aż tu jeden blipowicz ^korran mnie oświecił o istnieniu niemieckiej (ale po polsku) wygląda tak samo jak chrome 2.0, ma managera zakładek, ma autouzupełnianie pól itp.


Jak się wgra doń jeden pliczek, którym dysponuję - przegladarka blokuje reklamy... no prawie wszystkie. Testując na gazecie czasem mi wyskakuje białe okienko z iksikiem. Ale przynajmniej mi nie miga i nie ryczy.

Ave blip.

p.s. Ciekawe jak to się ma do odporności na hajerskie ataki, zapewne będę ich pierwszą ofiarą. Reszta rodziny bojkotuje moją ulubioną przeglądarce i siedzi na zamulajacym firefoxie.

2008-09-25

Czyżby google skończyły się pomysły?

Cytując za blogiem gugli

"Przez ostatnie dziesięć lat nauczyliśmy się w Google, że praktycznie wszystko może być inspiracją dla dobrych pomysłów. Dlatego z okazji obchodów dziesiątych urodzin Google ogłasza uruchomienie „Projektu 10^100” (czyt. „dziesięć do potęgi setnej”), zapraszając wszystkich do zgłaszania pomysłów, które mogą zmienić świat pomagając jak największej liczbie ludzi."

Z tego co zdazyłam zrozumieć konkurs jest otwarty dla każdego, kto ma głowę pełną pomysłów i tak zwaną chęć. Czy oznacza to,że google skończyły się pomysły i szuka natchnienia w umysłach internautów? A może po prostu chce dać szansę niedocenianym internetowym wynalazcom, których pomysły giną w morzu startupów? 

Gra jest warta świeczki bowiem do zgarnięcia jest 10 milionów dolarów, oczywicie nie do kieszeni ale na realizację pieciu wygranych projektów. Co ciekawe po wstępnej reselekcji internauci będą głosować na wybrane 100 projektów z czego 20 przejdzie do etapu gdzie szanowne jury wybierze  owe 5. 

Tak oto ciocia google świętuje dziesiąte urodziny. Powodzenia!

2008-09-09

Zabawa - Frazy...

Trzeba przyznać, że google lubi płatać figle i kierować biednych spragnionych wiedzy internautów na... blogi. Przyłączam się do zabawy.
Zaczynam od śmieszniejszych wpisów
3.Froasia - wpis z przeszłości...
4.Fanatyk
Mła. Z lav-netu fraz nie śledzę regularnie, ale za to na warszavce... niesamowite czego ludzie nie wpiszą w wyszukiwarkę...
Oto co ciekawsze...
Przyłapałem kuzynkę (hm, ciekawe na czym?)
Brykanie (To to od Tygryska?)
Bujka bajka i brawurka z atomówek (To atomówki się tak nazywają? Acha. To teraz juz wiem!)
Bez jacka słodki całus od tak (Pozdrawiamy "jacka" kimkolwiek/czymkolwiek jest)
Dlaczego byki mają kółka w nosie (Bez bicia się przyznaję, faktycznie gadaliśmy o tym w komentarzach :) )
Koperek nie chce mi rosnąć (No jak mi przykro...)
Zaginiony w akcji 4 (No na pewno nie na Warszavce, pfff)
Blog o mandarynkach (Warszavka? O mandarynkach? A... może na święta coś pisałam....)
Wymarły przeżuwacz (No tu akurat w głowę się drapię, jak gugle pod tym hasłem zaindeksowały mój blog... i to aż 4 wejscia)
Co można robić na balkonie (Tu akurat na blogu można si co nieco dowiedzieć, ale nie wiem czy o to chodziło poszukującemu ;) )
Chwilowo koniec, ale pewno będzie więcej.
Apdejt:
Z lavnetu:
Wirtualna Prostytucja (To nie u mnie)

Dlaczego młodzież spędza tyle czasu przed komputerem (Za pewne z powou Wirtualnej prostytucji)
Nie działa net w kablówce jak podzielić (Na szczęcie mam Neostradę)
Z Makroteki:
Świnia w sieci (znam niejedną, mogę podać w mejlu)
Polecam tag #frazy na blipie, wrzucam na bieżąco. Ale mam grzecny fotoblog, co? Żadnych sprośności (no, chyba że ta kuzynka... ) :)

2008-09-03

Rewolucja w internecie - jej imię: Chrome

Wczorajszy dzień zapisze się w historii pod mianem najmłodszego dziecka google – przeglądarki internetowej chrome. Czy to pozwoli przełamać niemalże monopol Internet Explorera? Czy może wykończy firefoxa? W końcu trójka nie okazała się takim fenomenem jak sądzono... do tej pory nie wszystkie dodatki działają – stąd opóźnienie w masowym przeskoku z 2 na 3.
A teraz będą wyniki testów.
Jeśli chodzi o prędkość to serfujący po dużej ilości nowych stron będą zawiedzeni. Prędkość jest porównywalna do IE8, ciut wolniejsza niż FF2. Za to sytuacja diametralnie zmienia się przy ponownym odwiedzeniu ulubionych stron. Ładują się błyskawicznie, nawet na mojej Neo 512. Niestety nowa przeglądarka ma problem z przezroczystością. Brzegi przezroczystych czcionek nie są wygładzone, ale jakby wydrapane. Miejmy nadzieję, że w przyszłości  zostanie to dopracowane.
Druga sprawa – import zakładek. Masakryczny. Importuje je alfabetycznie! Nosz... kur.... (c.d. przekleństwa ocenzurowano). Na szczęście jest pasek górny, gdzie daje radę bardzo łatwo metodą "złap i przesuń" przenieść te najpopularniejsze. Zaletą jest też oszczędność miejsca, zakładki otwierają się na górze. Przeszkadza tylko mocny niebieski kolor, prosi się o srebrną lub czarną skórkę (oj, już widzę kolejny serwis google typu: stwórz swoją skórkę i podziel się z innymi).
Przy testowaniu (no tak, jak zwykle beta) jest opcja inwigilacyjna, ale można ją też wyłączyć. Jako że jestem inwigilowana w poczcie, nie mam oporów przed śledzeniem moich poczynań w necie. Jestem grzeczną dziewczynką. Zdaję sobie jednak sprawę, że w dzisiejszych czasach to rzadkość.
Od czasu do czasu mam też problem z alt+s, na gmailu włącza mi się opcja zapisz, zamiast "ś". Co wkurza.
Przy okazji "ulepszono" mi picasę, niekoniecznie tam gdzie chciałam. Na pewno fajnie, że ma główną stronę i można oglądać pokaz slajdów z wybranym tagiem, ale kto mi odda link do miniaturek albumów, które wrzucałam sobie na blog? No kto?

Wracając do tematu: przeglądarka robi dobre wrażenie, miejmy nadzieję że lepsze nie stanie się wrogiem dobrego. Nie ma wątpliwości. W świecie przeglądarek coś drgnęło.

2008-06-28

Pomóż sobie i innym na googlach.

Jak powszechni wiadomo od lat google monopolizują świat internetu. Mimo ogromnego sukcesu nie spoczywają na laurach i produkują kolejne serwisy. Ich natłok pwoduje, że użytkownicy zaczynają się powoli w nich gubić. Między innymi z tego powodu google dołożyły kolejną cegiełkę do budowy swego imperium.



Oczywiście pomoc jest w języku polskim co nie ukrywam bardzo mnie cieszy. Oficjalnie poinformowano o tym na polskim blogu googli: LINK

Można zadawać pytania, można odpowiadać. To rodzaj forum, na którym można się radzić innych użytkowników, co robić w przypadku awarii czy jak coś znaleźć. Oczywiście poważne błędy należy zgłaszać samym googlom, tu jednak można otrzymać proste odpowiedzi na "głupie" pytania.

Czyli zanim zaczniesz wysyłać posty z pretensjami, wczytaj się w forum, może ktoś inny miał podobny problem i już wie jak go rozwiązać?

Nie wiem jak wygląda ochrona antytrollowa i moderacja. Czekam na inne głosy blogerów w tej sprawie. A wiec... betatesujcie :)